Kontrolowane przerybienie

Kiedyś w rozmowie z pewnym akwarystą usłyszałem pytanie: co myślę na temat, tak zwanego, „kontrolowanego przerybienia”?. Zacząłem się śmiać, ponieważ moim zdaniem ktoś wymyślił ten termin po to, by usprawiedliwić zbyt dużą ilość ryb w zbiorniku. Cóż, można by powiedzieć, że w każdym sklepie akwarystycznym mamy do czynienia z „kontrolowanym przerybieniem”. Tylko że dotyczy to czasowego przebywania ryb. Mojemu rozmówcy chodziło o inną sytuację. W jego zbiorniku pływało wiele różnych gatunków pielęgnic amerykańskich. Tłumaczył, że „kontrolowane przerybienie” jest sposobem na wyeliminowanie u niektórych pielęgnic zachowań agresywnych.

Z takim pomysłem na akwarystykę spotykam się nie pierwszy raz. Zapewne narażę się wielu, ale uważam, że tym terminem posługują się osoby, które mają świadomość że przesadziły z ilością ryb. By usprawiedliwić swoje zachowanie, mówią o jakimś „kontrolowanym przerybieniu”. W przypadku pielęgnic amerykańskich za mało miejsca w zbiorniku powoduje brak możliwości zaspokojenia podstawowej potrzeby, jaką jest zajęcie przez pielęgnice swojego terytorium. Wpływa to na zwiększoną agresję w stosunku do innych mieszkańców akwarium. Silniejsze osobniki podgryzając, przepędzają słabsze. Czy rozwiązaniem takiego problemu ma być wpuszczenie jeszcze większej ilości ryb?.Z dużym zdziwieniem słuchałem też, jak mój rozmówca chwali się, że do przerybionego akwarium wpuścił ryby z gatunków agresywnych. Usłyszałem że: „poustawiały”, „zrobiły porządek”, „nic im [innym rybom] nie robią, a przestały się podgryzać”. Zapewne, ale problem pozostał. Agresję, wynikającą ze zbyt dużej ilości ryb w zbiorniku, zwalczamy jeszcze większą agresją. Akwarysta może tego nawet nie dostrzegać, bo drapieżniki często polują nocą. Ryby, które nie są drapieżnikami, nie mają możliwości oddalenia się od zagrożenia. W ten sposób są narażone na ciągły stres.

By uzmysłowić do czego prowadzi przerybianie oraz nieprawidłowa kontrola obsady zbiornika, wymienię kilka ze skutków takiego działania:
– przy dużej ilości ryb w akwarium występuje trudność z utrzymaniem odpowiedniej jakości wody, co ma bezpośredni wpływ na zdrowie ryb,
– agresja wynikająca z naturalnej walki o terytorium może powodować śmierć słabszych osobników,
– nieprawidłowy dobór gatunkowy i pomieszanie w zbiorniku ryb, pochodzących z różnych biotopów, wpływa na zdrowie ryb i również może prowadzić do ich śmierci,
– trzymanie ryb przez dłuższy czas w zbyt małym i zatłoczonym akwarium może powodować zahamowanie wzrostu (karłowatość), itd.

W tym miejscu należy wspomnieć o tym, że można spotkać się z wieloma sposobami obliczania ilości miejsca, które powinno być przeznaczone w akwarium na jedną rybę. Niestety, ale żaden z tych sposobów nie wydaje mi się na tyle dobry, by można było go polecać. Ryby są różnej wielkości, mają specyficzne dla swojego gatunku zwyczaje, potrzeby i temperament. Trudno jest stworzyć uniwersalny system obliczania wielkości czy litrażu zbiornika dla różnych gatunków ryb. Nie można też przyjąć jako zasadę, że im mniej ryb w akwarium, tym lepiej. Są gatunki, które żyją stadnie. By czuły się bezpiecznie, stado musi liczyć odpowiednio dużo osobników. Z mojej obserwacji wynika również, że nawet ryby, które do stadnych nie należą, lubią towarzystwo. Natomiast jeśli chodzi o wielkość akwarium, mogę zdecydowanie powiedzieć, że nie ma obawy, by zbiornik był zbyt duży. Bywają gatunki ryb, które lubią niskie akwarium, ale w każdym przypadku im większa powierzchnia, tym lepsza. Powiedzmy sobie szczerze – większość akwariów jest za mała.

Moim zdaniem tzw. „kontrolowane przerybienie” może być usprawiedliwione tylko w przypadku czasowego przebywania ryb. W każdym innym przypadku świadczy o braku odpowiedzialności lub braku wiedzy na temat pielęgnic. Wpuszczanie do zbiornika ryb drapieżnych, by „kontrolowały” inne gatunki, uważam za kompletny brak zrozumienia na czym polega to piękne hobby, jakim jest akwarystyka.

Filtr kubełkowy czy samp?

W pytaniach dotyczących akwarium z pielęgnicami amerykańskimi często powraca temat filtracji wody i doboru odpowiedniego sprzętu. Muszę na samym wstępie stwierdzić, że nie wydaje się słusznym zastosowanie filtra kubełkowego w przypadku dużych zbiorników. Filtr kubełkowy można stosować w akwariach maksymalnie o pojemności do 500 l. W większych zbiornikach z wielu powodów lepiej sprawdza się filtr typu SUMP. O zaletach takiego filtra pisałem już wcześniej: „Jaki jest najlepszy filtr do zbiornika z pielęgnicami amerykańskimi?”.

Filtry kubełkowe oczywiście, też mają wiele zalet:
– łatwość montażu,
– łatwość obsługi,
– zajmują mało miejsca pod akwarium (mieszczą się do szafki),
– kosze pomagają w łatwym czyszczeniu wkładów filtracyjnych,
– filtr może być wyposażony w grzałkę, deszczownię, aquastop, sterylizator, itp.,
– producenci filtrów wprowadzają co pewien czas najnowsze rozwiązania,
– filtr można zakupić z gwarancją (maksymalnie do 3 lat).
Szczególną uwagę należy zwrócić na zalecaną przez producenta wielkość akwarium, którą filtr kubełkowy może obsługiwać. W tym miejscu dodam, że lepiej nabyć filtr ze sporym zapasem, ponieważ jego wydajność w trakcie użytkowania spadnie.

Moim zdaniem największą wadą „kubełka” jest konieczność częstego czyszczenia. W innym przypadku filtr się zapycha i przestaje działać jak należy. Prawidłowo skonstruowany SAMP w tej sprawie jest bezkonkurencyjny. Kiedy projektowałem swój filtr, do zbierania zanieczyszczeń zastosowałem nadstawkę nad sampem – prefiltr w którym umieściłem włókninę. Co kilka dni przepłukuję ją lub wymieniam na nową. Włókninę kupuję niedrogo na metry i wycinam kawałki materiału odpowiednie do wielkości prefiltra. System znakomicie działa i nie pamiętam kiedy ostatnio czyściłem mojego sampa.

samp_i_prefiltr

Kolejną wadą „kubełków” jest ich cena. Jeśli chcesz jakości, musisz dużo za nią zapłacić. Trudno zakupić filtr kubełkowy, który działałby bezawaryjnie dłużej niż 5 – 7 lat. Również w tym aspekcie filtry typu samp są nie do pobicia. W najgorszym przypadku do wymiany będzie pompa obiegowa. Pozostałe elementy filtra pozostaną nadal sprawne i nie będą wymagały wymiany.

Bardzo ważną kwestią jest pojemność filtra oraz powierzchnia i ilość materiałów filtracyjnych. Zasadnicze znaczenie dla dobrej filtracji wody mają media filtracyjne. Wspomnę tylko o jednym z nich – bioballach. W moim filtrze mam około 25 litrów biokulek o średnicy 32mm. Wkład ten jest popularny wśród akwarystów. Stosuje się go ze względu na specjalną budowę. Dzięki niej jeden litr biokulek zapewnia powierzchnię czynną 1200 m2 na której osadzają się pożyteczne bakterie nitryfikacyjne. Tylko zastosowanie sampa umożliwia użycie biokulek w większej ilości. W filtrach kubełkowych pojemność ta jest znacznie ograniczona i przeważnie głównym wkładem jest gąbka.

Poniżej przedstawiam zestawienie filtra kubełkowego i filtra typu SAMP. Dla porównania posłużyłem się parametrami filtra kubełkowego renomowanej niemieckiej firmy oraz filtrem SAMP, który wykonałem samodzielnie. Oba mogą obsługiwać akwaria o pojemności 1000 l.

Filtr kubełkowy w wersji PROFESIONAL
– wydajność: 1700 l/h
– objętość filtra: 25 l
– objętość filtracyjna: 13,5 l
– materiał filtracyjny: gąbki i włókniny
– zalecana pojemność akwarium: 400 – 1200 l

Mój SAMP
– wydajność (pompa obiegowa z regulacją): od 3000 do 12000 l/h
– objętość filtra: 300 l
– objętość filtracyjna: 130 l
– materiał filtracyjny:
(Prefiltr 2-komorowy – filtracja mechaniczna): włóknina, gąbka
(SUMP – filtracja biologiczna): złoże PP i PE, zeolit, lawa wulkaniczna, ceramika, maty japońskie, biokulki, ruchome złoże „Kaldnes”
– pojemność akwarium: 1000 l

Cóż, przedstawione parametry mogą dużo nam powiedzieć o możliwościach zaprezentowanych filtrów. Dodam, że koszty obu (wraz z materiałem filtracyjnym) są podobne. Sami możecie wyciągnąć wnioski, który z filtrów ma większą wydajność i lepiej nadaje się do filtracji w dużym zbiorniku. Wiem, że w praktyce potrzebowałbym dwóch takich filtrów kubełkowych, by obsłużyć moje akwarium. Koszt filtrów kubełkowych byłby więc dwukrotnie wyższy niż koszt jednego sampa.

Podsumowując, filtr kubełkowy znakomicie da sobie radę z filtracją wody w mniejszym akwarium. W przypadku dużych zbiorników ze względu na koszt filtra, wydajność i jego obsługę, zdecydowanie wygrywa filtr typu SAMP.